poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Adidas Superstar Up


Cześć kochani! Piszemy dla was w ostatnim dniu wakacji. Jak się z tym czujecie? Wykorzystaliście ten czas w stu procentach? Jesteście wypoczęci, naładowani pozytywną energią i chęcią do pracy na kolejny rok szkolny? A może najchętniej przedłużylibyście wakacje o jeszcze kilka dni? Piszcie w komentarzach! Wraz z końcem wakacji, powoli zbliżamy się również do zakończenia lata. Niedługo, a dokładnie 23 września, nastąpi kalendarzowa jesień. A co za tym idzie? W wielu sklepach sklepach rozpocznie się totalny szał zakupowy, a w naszych szafach nastąpią wielki porządki. Przyjdzie czas na wymianę letniej garderoby, na tą jesienną. Czas na zastąpienie krótkich topów ciepłymi sweterkami, a szortów ledwo zasłaniających tyłek- długimi spodniami. Jest to również czas na rozglądnięcie się za nowymi butami, bo przecież nikt jesienią, nie będzie paradował w odkrytych sandałach czy japonkach. Jeżeli jeszcze nie zdecydowaliście się i stoicie przed wyborem odpowiedniego obuwia na jesień, to ten post dedykujemy właśnie wam!

Model: Q21911
Kolorystyka: Biały/Szary/Czarny


Naszą jesienną propozycją są zdecydowanie Superstary! Są to buty sportowe z lat 70, które zapoczątkowały swoją karierę jako halowe obuwie do koszykówki. Zainteresowanie nimi wzrosło do tego stopnia, że marka Adidas postanowiła przywrócić je do życia, wprowadzając dla swoich fanów wiele odświeżonych modeli, w tym  Adidas Superstar Up. Buty te pozostają wierne charakterystycznemu wyglądowi, jednak są wyposażone w jeden nowy element, którym jest sprytnie schowany koturn. Adidas Superstar Up (tak jak swoje poprzedniki) mają prostą, skórzaną cholewę, trzy paski z zygzakowatymi krawędziami oraz gumową osłonę palców w kształcie muszli. I wiecie co? Wcale nie dziwimy się, dlaczego właśnie to one znajdują się w rankingu najbardziej pożądanych i wszechobecnych modeli w tym sezonie- są rewelacyjne! Nie dość, że bardzo wygodne, to dzięki swojemu klasycznemu wyglądowi, świetnie prezentują się w niemal każdej stylizacji.


Cechy charakterystyczne dla Adidas Superstar Up:
-maksymalna ochrona układu kostno-stawowego 
i mięśni przed silnymi uderzeniami,
-maksymalny komfort,
-maksymalna trwałość,
-maksymalna lekkość,
-oryginalny wygląd.


  Model: M19513
Kolorystyka: Złoty/Czarny/Biały


buty- Adidas Superstar Up (MemoTrade)
 
Napisała: Nicola

wtorek, 25 sierpnia 2015

Biel w romantycznym wydaniu

Nie do wiary! To już setny post na naszym blogu, jednak w dalszym ciągu szykujcie się na kolejne, kolejne i jeszcze raz kolejne wpisy, ponieważ nie zamierzamy zaprzestać na tych stu postach. Bardzo lubimy dla was pisać. Nie. Wróć.. Kochamy dla was pisać! A przecież w życiu ważne jest, aby robić to, co się  tak naprawdę kocha, dlatego też, pomimo rzucanych nam kłód pod nogami, będziemy dalej realizować się w blogowaniu. Wciąż mamy sporo tematów do poruszenia, wiele zaplanowanych sesji zdjęciowych, ogromną ilość stylizacji i tysiące pomysłów w głowie. Miejmy nadzieję, że nie dopadnie nas zmęczenie,  jakie spotyka niektóre osoby z blogosfery. Niby to tylko zwykły wpis, następny z kolei, jednak uświadamia nam, jak od założenia bloga (24 marca 2013r.), do dziś- do setnego postu, drastycznie wzrosła liczba obserwatorów oraz wyświetleń na naszym blogu, jak bardzo zmienił się nasz styl pisania, nasz wygląd, ubiór i pojęcie o fotografii. To niesamowite, że widnieje tu tyle wspomnień!



kombinezon- Newdress

Napisała: Nicola

środa, 12 sierpnia 2015

Boho chic wersja plażowa

Wszyscy zachwycamy się pięknymi, zagranicznymi miejscami (zwłaszcza w okresie wakacyjnym), jednak prawdziwą okazałość mamy tuż na wyciągnięcie ręki, w północnej części Polski, gdzie znajduje się nasze cudowne, piaszczyste morze. Jednak my, Polacy, już tak mamy, że lubimy chwalić cudze, swego nie doceniając. Chcąc zmienić podejście niektórych z was, przygotowałyśmy spontaniczną sesje zdjęciową, uwydatniającą uroki naszego czarującego, polskiego morza. Jeżeli chodzi o stylizację- skupiłyśmy się głównie na stylu boho, który już od kilku sezonów namiętnie i skutecznie podbija wybiegi największych projektantów. Coraz częściej występuje on również na festiwalach muzycznych, ulicach czy plażach. Długie, zwiewne spódnice i sukienki, kamizelki, zarówno te futrzane, jak i modele z frędzlami, dżinsowe kurtki, kolorowe, kwieciste tuniki, szerokie paski, duże, pojemne torby i liczne naszyjniki to główne elementy garderoby w stylu boho. Reguły boho chic nie są ściśle określone, wszystkie ruchy są dozwolone. Mamy  pełną swobodę. Pamiętajmy, że im bardziej ekstremalne połączenia, tym lepiej!


okulary- ZeroUV
biżuteria- Granashop 
koszulka- BikBok
szorty- H&M

Napisała: Nicola

sobota, 1 sierpnia 2015

Brzoskwinia zanurzona w bieli

Lubimy być ranieni i lubimy ranić, wbrew wszystkiemu i wszystkim. Odruchowo i posłusznie idziemy tam, gdzie jest ból. Nakręca nas to coraz bardziej i coraz mocniej. Nieustannie podejmujemy złe decyzje, nie licząc się z ich konsekwencjami. Poświęcamy czas ludziom, dla których jesteśmy jedynie sposobem na nudę, jednak nie szanujemy tych, którzy życzą nam jak najlepiej. Szukamy tam, gdzie nie trzeba, gdy szczęście mamy tuż pod własnym nosem. Nie lubimy nudy, monotonnych związków i braku spontaniczności w życiu. Ciągnie nas w stronę adrenaliny i dreszczyku emocji. Jednak czy jest to złe? A może to właściwe podejście? Co do tego mam dosyć mieszane odczucia. Facetów coraz częściej ciągnie do łatwych panienek,  spotykanych obowiązkowo na każdej z imprez, natomiast my, kobiety- odrzucamy nudnych, dobrych facetów, w pogoni za myślami o brutalach, których wciąż kojarzymy z bezpieczeństwem i mylimy z miłością- a co lepsze, robimy to w pełni  świadomie. Według mnie, to właśnie to stało się nudne i banalne. Nawet gotowa bym była twierdzić, że dobry facet wcale nie musi być nudny, a życie z łatwą panną wcale nie musi być spontaniczne.. I wiecie co? Bycie dojrzałym, dobra praca i gotówka, którą należałoby zapłacić za czynsz, mogą iść w parze z odrobiną szaleństwa. Wszystko jest jedynie kwestią podejścia. Kończąc mój dzisiejszy wpis, zapraszam was do obejrzenia letniej, sobotniej stylizacji. Czekam na wasze opinie!


buty- StukStuk
koszulka- Agnieszka_odz
spódniczka- Galeria Larin
biżuteria- Granashop
torebka- Szachownica

Napisała: Patrycja

sobota, 25 lipca 2015

Funclub Obozy Młodzieżowe- nasza opinia


Witajcie kochani! W poprzednim poście wspominałyśmy o wyjeździe do Hiszpanii, a dziś przychodzimy do was z fotorelacją odzwierciedlającą tą właśnie podróż. Tak jak obiecywałyśmy, przywiozłyśmy wam mnóstwo zdjęć ze słonecznego Lloret de Mar. Każde z nich kryje w sobie ogrom wspomnień, które do dziś wywołują uśmiech na naszych twarzach. Jeżeli chodzi o samą podróż, była ona bardzo męcząca, (w końcu jak 24h jazdy mogą nie być męczące?) jednak kierowcy zadbali o to, aby jak najbardziej nam ją umilić. Zapewnili klimatyzację oraz rozrywkę w formie filmów i muzyki. Nawet rozładowany telefon, tablet czy laptop nie stwarzały problemu świetnie wyposażonemu autokarowi firmy Funclub, w którym nie zabrakło również dostępu do minibaru oraz toalety.


Po przyjeździe na miejsce każdy z nas został oznaczony unikatową bransoletką,  stając się tym samym oficjalnym członkiem Funclub'u. Ułatwiała ona rozpoznawalność wśród ogromu turystów. Większość z nas z początku czuła się obco i nieswojo, jednak z biegiem czasu wszyscy się oswoiliśmy i bardzo polubiliśmy, co sprawiło, że nasze wspólne wakacje stały się niesamowite! Zaprzyjaźniliśmy się do takiego stopnia, że wyjeżdżając, chyba każdemu z nas w oku zakręciła się łza. Mimo tak krótkiego czasu, (zaledwie 10dni) bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Mamy multum cudownych wspomnień. Między innymi wspólne uliczne koncertowanie, targowanie się bez znajomości języka, nocne kąpiele w morzu, szalone imprezy oraz wydarzenia, o których nie wypada pisać, lecz wracać do nich pamięcią z uśmiechem na twarzy.


Na powyższym zdjęciu znajduje się jedna z najsympatyczniejszych kobiet  znajdujących się na obozie, pani Kasia, która miała przyjemność (bądź nieprzyjemność) być naszym wychowawcą.. Co jak co, ale kadra była niesamowita! Opiekunowie byli dla nas bardzo wyrozumiali (czasami aż za bardzo), troskliwi oraz pomocni w każdej sytuacji. Niekiedy mieliśmy wrażenie, że nie są oni naszymi wychowawcami, lecz rówieśnikami. Mimo różnicy wieku, świetnie się z nami dogadywali. Podchodzili do wszelkich spraw z ogromnym dystansem. Na ich twarzach wiecznie gościł szczery uśmiech- za co z tego miejsca bardzo dziękujemy i obiecujemy zapamiętać w jak najlepszy sposób!


Na obozie miałyśmy również okazję poznać dobrze znanego z wielu filmów i seriali- Macieja Musiała oraz już dosyć popularną, internetową gwiazdę YouTube- Reziugiusza Wierzgoń (przez większość znanego jako Rezi). Obaj okazali się być bardzo sympatyczni. Pomimo zmęczenia wywołanego upałem i tłumem ludzi czekających na zdjęcia, autografy, czy krótkie zamienienie chociażby kilku zdań, aż kipiało od nich pozytywną energią. Widać było, że kochają to, czym się zajmują. Z ich opowieści wynikało, że nie jest to tylko praca, ale ogromna pasja. Nie ukrywali jednak, że u nich również bywają takie dni, podczas których mają ochotę zostawić wszystko, odpocząć, odetchnąć i  pobyć przez chwilę sam na sam ze sobą, tak jak to bywa u każdego człowieka.


A teraz przejdźmy do hotelu.. Nasz wybór padł na Selvamar ***. Był to jak najbardziej trafny strzał, ponieważ hotel był położony w turystycznej części Lloret de Mar, w odległości 400 metrów od morza, w pobliżu centrum medycznego. Na terenie obiektu istniały dwie sale barowe, dwa baseny, brodzik, duży słoneczny taras z leżakami i parasolami oraz ogród. W każdym z pokoi znajdowała się klimatyzacja, która zdecydowanie umilała nam pobyt w hotelu w tak upalne dni, a w łazienkach nie zabrakło suszarki do włosów oraz świeżych ręczników. Każdy pokój był również wyposażony w balkon oraz TV. W hotelowym lobby była przechowalnia bagaży oraz łącze internetowe, które niestety było płatne, (5euro za 1dzień, 10euro za 3dni i 20euro za tydzień) co okazało się dużym minusem. Każdego dnia na terenie obiektu funkcjonował bogaty program animacyjny, z którego chętnie korzystaliśmy. Sposobem serwowania posiłków w hotelu był szwedzki stół, dzięki czemu każdy mógł nakładać sobie na talerz to, na co tylko miał ochotę.


A co możemy napisać o samej miejscowości Lloret de Mar? Zdecydowanie jest ona najsłynniejszym wakacyjnym kurortem na Costa Brava. Na jej terenie znajdują się setki hoteli, restauracji, barów, dyskotek i sklepów. Z pewnością nie brakuje tam atrakcji! Niestety też łatwo jest przepuścić niemałą fortunę, nie patrząc już na rozrywkę, ale na tłumy przemieszczających się turystów- jest tam pełno kieszonkowców, dlatego będąc w Lloret bacznie śledźcie swój bagaż! Pocieszające jest jednak to, że idąc ulicą, mijamy mnóstwo uśmiechniętych twarzy, a co druga osoba wita się z nami wykrzykując: dzień dobry, hallo, hola, bonjour! Jest to naprawdę cudowne. Najczęściej słyszane języki to angielski, niemiecki, polski, holenderski francuski i hiszpański.


Podsumowując wyjazd.. był to najlepszy obóz na jakim dotychczas byłyśmy! Z ręką na sercu możemy polecić wam Obozy Młodzieżowe z Funclub'em. Świetna zabawa, piękne miejsce, wspaniali ludzie, cudowna kadra i fantastyczne wspomnienia, które z pewnością długo pozostaną w naszej pamięci! Taki obóz to fajna forma poznania języka czy nawiązania różnych znajomości, z różnych części świata. Z niektórymi uczestnikami obozu mamy już w planach kolejne spotkanie (jeszcze w te wakacje). Dzieli nas spora ilość kilometrów, jednak wciąż mamy cichą nadzieję, że dojdzie ono (spotkanie) do skutku, także trzymajcie kciuki!


Napisały: Nicola i Patrycja