czwartek, 30 marca 2017

Trend: falbany na wiosnę 2017

Falbany to jeden z najgorętszych trendów tego sezonu. Stopniowo pojawiały się one na światowych wybiegach już w ostatnich kilku sezonach, jednak dopiero teraz zawładnęły wielkim światem mody. Są dosłownie wszędzie. Na koszulach, bluzkach, spódniczkach, sukienkach, a nawet spodniach czy butach. Elie Saab oraz Off-White w swojej kolekcji prezentują falbanki w imprezowym klimacie lat 80-tych, zaś u Dolce&Gabbana możemy zobaczyć je w nieco bardziej romantycznym wydaniu. Jeżeli chcecie dowiedzieć się w jaki sposób wykorzystać ten popularny element ozdoby w codziennej stylizacji, koniecznie przeczytajcie ten wpis do końca! Ważną informacja jest to, że falbany znajdujące się z przodu, w okolicach dekoltu, optycznie powiększają nasz biust. Jako alternatywę dla Pań, które chciałyby tego uniknąć, poleciłybyśmy wybrać falbany umiejscowione przy rękawach. Tutaj równie dobrze się one prezentują! Nie od dziś wiadomo, że falbanki poszerzają naszą sylwetkę i dodają nieco kilogramów, dlatego osoby z nadwagą nie wyglądają w nich zbyt atrakcyjnie. W takiej sytuacji zalecałybyśmy skupić się na dodatkach. Wykorzystałybyśmy falbany jako element ozdobny na przykład na torebce. Jest to dosyć ciekawa opcja, dzięki której w naszej garderobie nigdy nie będzie wiało nudą, a nasze outfity zawsze będą posiadały swój niepowtarzalny charakter. Poniżej możecie zobaczyć propozycję stylizacji, jaką dla was przygotowałyśmy z wykorzystaniem klasycznej koszuli z falbaną. Dajcie znać w komentarzach co o niej sądzicie!


koszula- Sammydress
płaszcz- Bonprix
kapelusz- Szachownica
torebka- Guess
spodnie- Ginatricot



Napisała: Nicola

piątek, 24 marca 2017

Rajstopy na miarę XXI wieku


Hej wszystkim! Słyszeliście już o nowoczesnych rajstopach poprawiających krążenie naszych nóg? Jeżeli nie, to koniecznie musicie przeczytać ten wpis! Takie możliwości oferuje nam marka Veera. Proponuje rajstopy ze stopniowym uciskiem, które dzięki swoim właściwością nadają lekkości nawet najbardziej zmęczonym nogom. Redukują bóle i obrzęki oraz zapobiegają powstawaniu pajączków. Produkty Veera są testowane klinicznie. Posiadają precyzyjne sfery ucisku oraz anatomiczne dziany z zaznaczaną piętą. Wzbogacone są również jonami srebra, które zapewniają świeżość i higienę, dzięki czemu możemy czuć się w nich bardziej komfortowo. Rajstopy na tle pozostałych wyróżniają się także specyficzną strukturą splotu, przypominającą plaster miodu. Dzięki czemu są niezwykle trwałe i odporne na puszczanie oczek. To coś, co z pewnością doceni każda kobieta! Nie oznacza to jednak, że nie należy na nie uważać.


Kolejną zaletą produktu jest to, że rajstopy świetnie modelują naszą sylwetkę. Same na sobie zauważyłyśmy, że dzięki nim nasze nogi wyglądają na znacznie smuklejsze. Podczas użytkowania odczuwalny jest mimo wszystko delikatny ucisk, który dla niektórych Pań może stanowić lekki dyskomfort. W naszym przypadku było tak na początku, lecz z czasem zdążyłyśmy się przyzwyczaić. Znaczną trudność stwarzało nam jednak zakładanie rajstop na stopy, ponieważ  to właśnie w tych okolicach materiał jest najbardziej zaciśnięty. Przy ubieraniu najlepiej więc używać większej siły. Warto jednak uważać na zbyt ostre paznokcie, ponieważ poprzez nadmiernie mocne naciąganie rajstop, można najzwyczajniej w świecie je porwać.


Firma Veera oferuje szeroki wybór kolorów (burgund, czarny, czekolada, grafit, jasny orzech, melanż, safari, karmel, naturalny, solei i szary)  oraz grubości/przezroczystości rajstop (40 DEN, 70 DEN bądź 140 DEN). Im wyższa przędza, tym produkty mają większe właściwości uciskowe. Poza rajstopami na stronie marki możemy znaleźć również podkolanówki, pończochy, czy nawet specjalne skarpetki dla mężczyzn. Koszt wybranych przez nas rajstop wynosi około sześćdziesiąt złotych. Nie jest to więc mała kwota. Jednak jak wiadomo, za jakość należy płacić. Warto więc zainwestować w coś lepszego, co będzie służyło nam na dłużej. Zachęcamy do tego wszystkie kobiety, które chcą mieć piękne i zdrowe nogi każdego dnia! Natomiast jeżeli któraś z was miała już kiedyś okazję wypróbować tego typu rajstopy, to prosimy o komentarz poniżej. Jesteśmy ciekawe waszych wrażeń.

Napisały: Nicola i Patrycja

środa, 15 marca 2017

MTP Targi Mody Poznań 2017

Cześć kochani! Poprzedni post był tylko przedsmakiem tego, co działo się w dniach 27.02- 01.03.2017. Dziś jednak przychodzimy do was z pełną relacją. Na Międzynarodowych Targach Mody w Poznaniu miałyśmy okazję pojawić się po raz drugi, reprezentując tym samym team Polskie Szafiarki, w którego skład wchodzą również Kasia, Anita, Iwona, Julia, Ariadna oraz Ania. Była to doskonała okazja do zapoznania się z kolekcjami projektantów na sezony WIOSNA-LATO 2017 oraz JESIEŃ/ZIMA 2017-2018. Działo się tam naprawdę wiele. Sporo krojów, wzorów oraz materiałów. Zdecydowanie miałyśmy czym nacieszyć oko. Przez te trzy dni najwięcej czasu spędziłyśmy zapewne w pawilonie 7, czyli tak zwanym sercu targów, gdzie tętniło mnóstwem inspiracji. To właśnie w tym miejscu trwały wszelkie pokazy. Ciekawym wydarzeniem odbywającym się na terenie targów był też wieczór branżowy, na którym zaprezentowano kolekcje takich marek jak: Mapepina i Carl Wessen, Gioiello, Vizard, Semper, Potis&Verso, Mmer, L'Ame de Femme, Marselini oraz Senso i Kastor. Odbył się on w poniedziałek. Tego dnia również miałyśmy przyjemność zagościć w najstarszej restauracji znajdującej się na Starym Rynku. Oczywiście mowa tu o klimatycznej Ratuszovej, która oferuje wszystko co najlepsze w kuchni polskiej, podane w nowoczesnym, lekkim wydaniu. Jedzenie jest bardzo smaczne, a obsługa niezwykle życzliwa- dba o gości, potrafi doradzić oraz opowiedzieć nieco więcej o wybranym przez nas daniu. Wszystko z najwyższą kulturą. Z ręką na sercu możemy polecić wam wizytę w tym lokalu! Naprawdę warto. Kolejnym miejscem odwiedzonym przez nas był bar Bushimi Sushi Burrito, gdzie po raz pierwszy skosztowałyśmy sushi w tortilli. Byłyśmy mile zaskoczone tym połączeniem. Każdego zachęcamy do spróbowania tej kombinacji! Podczas pobytu w Poznaniu zostałyśmy także ugoszczone w Kyokai Sushi, gdzie już na wejściu czekał na nas ogromny stół zastawiony mnóstwem rodzai sushi, przekąskami oraz rozgrzewającą herbatą i winem. Wszystkiego spróbowałyśmy i śmiało możemy stwierdzić, że i tutaj nie brakowało pysznego jedzenia  oraz oczywiście przyjemnej atmosfery. Śmiało możemy więc wszystkie te trzy punkty wpisać na listę godną polecenia, a was serdecznie zaprosić do przeglądnięcia poniższych zdjęć i jak zwykle wyrażenia własnej opinii na temat wpisu. Mamy wielką nadzieję, że przypadnie wam on do gustu!



Napisały: Nicola i Patrycja

sobota, 4 marca 2017

Cztery charaktery

Hej kochani! W dzisiejszym wpisie mamy przyjemność przedstawić wam trzy sympatyczne dziewczyny, z którymi miałyśmy okazję spędzić ostatnie dni. Mowa tu o Ani, Iwonie i Anicie. Każda z nich ma swój własny styl, charakter i sposób wyrażania samego siebie. To właśnie te wartości skłoniły nas do zorganizowania wspólnej sesji zdjęciowej. Kto wie, może akurat dzięki niej odkryjecie nowe twarze i zyskacie sporą dawkę inspiracji, a na blogach dziewczyn zostaniecie  już na dłużej. Pewnie znajdzie się też spora grupa osób, która śledzi polską blogosferę i kojarzy te trzy sympatyczne panie. Dzięki uprzejmości serwisu Polskie Szafiarki, jako ambasadorki miałyśmy okazje spotkać się z dziewczynami w Poznaniu na Międzynarodowych Targach Mody. Przebywałyśmy tam trzy dni. Pomimo tak krótkiego czasu zdążyłyśmy się ze sobą zaprzyjaźnić i wykorzystałyśmy te dni najlepiej jak się tylko dało. Atmosfera była naprawdę wspaniała! Relację z targów zobaczycie jednak w następnym wpisie, teraz zapraszamy was do przejrzenia zdjęć ze wspomnianej sesji. Tak jak zawsze, liczymy na waszą opinię w komentarzach.


buty- Deichmann
top, biżuteria- Szachownica
Spodnie Tally Weijl
katana- Vila
torebka- Zara
pasek- Stradivarius

Napisała: Nicola

sobota, 18 lutego 2017

Jak wygląda życie w Hiszpanii?

Hej kochani! Jak już pewnie większość z was wie, ostatni miesiąc miałyśmy okazję spędzić w Hiszpanii, a dokładniej w Walencji. W tym czasie mogłyśmy bliżej przyjrzeć się kulturze oraz tradycji tego państwa. Poznać tutejsze potrawy, społeczeństwo i zasady. Ciekawym doświadczeniem okazało się być również to, że nie mieszkałyśmy w pięciogwiazdkowym hotelu, zamknięte w czterech kątach, lecz w regionalnych domach, wraz z tutejszym (hiszpańskimi) rodzinami. Razem z nimi codziennie spotykaliśmy się, aby zjeść wspólny posiłek i przyjemnie spędzić wolny czas. Dzięki temu mogłyśmy na wszystko spojrzeć ze strony lokalnych ludzi. Zobaczyć jak codziennie funkcjonują. Poznać ich mentalność. Musimy przyznać, że życie w Hiszpanii znacznie różni się od tego w Polsce. Wcale nie było dla nas pestką zostawić wszystko za sobą i przenieść się do innego miejsca. Pierwsze chwile były naprawdę ciężkie. Nowe twarze, nowa praca i obowiązki. Brak znajomości języka sprawił, że stało się to dla nas jeszcze większym wyzwaniem. Jednak nigdy nie będziemy żałować tej decyzji. Sporo się tu nauczyłyśmy. Chwile, które przeżyłyśmy, już zawsze zostaną w naszej pamięci, a my chętnie będziemy do nich powracać! Piszemy ten post nie po to, aby się pochwalić, ale po to, aby podzielić się z wami naszymi doświadczeniami i refleksjami związanymi z tą podróżą. Chcemy pokazać wam Hiszpanię z całkowicie innej strony. Nie tą znaną przez turystów, która niestety jest przejaskrawiona i przerysowana. Pragniemy również dać wam wskazówki i różne ciekawostki związane z tym miejscem. Mamy wielka nadzieję, że wpis przypadnie wam do gustu. Będzie nam miło, jeżeli zostawicie coś po sobie w postaci komentarza!


Walencja jest trzecim pod względem wielkości miastem w Hiszpanii (większymi ośrodkami są Madryt oraz Barcelona). Jej położenie znajduje się w środkowo-wschodniej części Hiszpanii, nad Morzem Śródziemnym. Miasto cieszy się ogromnym zainteresowaniem wśród turystów. Przechodząc przez ulicę nie raz miałyśmy okazję zaobserwować oraz usłyszeć różne narodowości. Śmiało możemy stwierdzić, że Walencja to miejsce tętniące życiem! Zarówno w dzień, jak i wieczorem.. Pełno tu klubów, barów oraz restauracji. Nie brakuje również zabytków, muzeów oraz oczywiście plaży. Są też liczne kina, teatry, kryte baseny, miejsca kulturowe, i duże parki, w których można odpocząć i wybrać się na piknik ze znajomymi.


Istnieje tu również świetne połączenie komunikacyjne, a panująca atmosfera jest naprawdę niesamowita. Zgodnie ze zwyczajem Hiszpanie całują się w policzek na powitanie za pomocą dwóch pocałunków. Jeden na każdy policzek. W ich przywitaniu nie brakuje również słowa "Hola", którym posługują się niemalże wszędzie (wchodząc do sklepu czy przy rozmowie telefonicznej). Wszyscy są dla siebie mili, życzliwi i pomocni. Jest to zdecydowanie naród uśmiechnięty i optymistyczny. Jego obywatele do wszystkiego podchodzą z dystansem. Nie śpieszą się, ani nieszczególnie stresują. Niestety są spóźnialscy i leniwi (oczywiście nie wrzucamy wszystkich do jednego worka). Nasze studenckie piętnaście minut to u nich godzina.


Hiszpanie chętnie nawiązują nowe znajomości, ale też niestety łatwo przywiązują się do drugiej osoby. Z reguły są bardzo otwarci i łatwowierni oraz niezwykle tolerancyjni. W Walencji bardzo często można spotkać pary homoseksualne, które chętnie afiszują się swoją orientacją. Mieszkańcy Hiszpanii bardzo dbają o swój wygląd, są czyścioszkami. Mężczyźni należą do typów romantyków oraz podrywaczy. Ich wzrost jest zazwyczaj niski. Posiadają bardzo specyficzny typ urody, dlatego łatwo odróżnić ich od tłumu turystów. Charakteryzują się oni ciemną karnacją, ciemnymi oczami i włosami oraz oczywiście estetycznym zarostem. Hiszpanie uwielbiają bawić się i tańczyć. Świetnie poruszają się na parkiecie. Najpopularniejszymi tańcami w tym miejscu są: flamenco, salsa i bachata. Same miałyśmy okazję nauczyć się kilku kroków każdego z nich. Pomogli nam w tym rodowi mieszkańcy. Wtedy jeszcze bardziej przekonałyśmy się, że są one niezwykle piękne i fascynujące!


Za najpopularniejszy sport w Hiszpanii uważa się piłkę nożną oraz walki byków (tzw. korrida), które są tu prawdziwym rytuałem. W takim widowisku największe znaczenie ma sposób, w jaki człowiek i byk "występują" razem. Jest to postrzegane jako sztuka, a nie jako okrucieństwo i bardzo chętnie obserwowane przez tłumy odbiorców. Tutejsi mieszkańcy są bardzo aktywni. Wybierając się do parku, aby pobiegać, na swojej drodze mijałyśmy mnóstwo energicznych osób. Wszędzie było pełno spacerujących, biegających, jeżdżących na rowerze, czy rolkach ludzi. Dosłownie co kawałek stał automat, z możliwością wypożyczenia roweru. Myślimy, że to naprawdę bardzo fajna opcja dla wzrostu poziomu aktywności każdego z nas.


Hiszpania to Państwo z wieloma tradycjami. Jedną z nich jest zjadanie w noc sylwestrową dwanaście winogron, które mają przynieść szczęście na cały rok. Inną tradycja jest na przykład La Tomatina, czyli hiszpańska bitwa na pomidory. Odbywa się ona każdego roku w ostatnią środę sierpnia. Ludzie wtedy wzajemnie obrzucają się pomidorami. W tym czasie zużywane jest około miliona pomidorów. Strasznie żałujemy, że nie miałyśmy okazji uczestniczyć w takim  wydarzeniu, ponieważ taka akcja niesie ze sobą dużo radości, śmiechu i zabawy. 


Hiszpania to największy producent bananów oraz oliwy z oliwek w Europie. Tutejsza oliwa gości niemalże w każdym daniu podawanym do stołu. Bez niej sałatki nie smakują już tak dobrze. Nie brakuje jej również przy śniadaniu. Tutejsi mieszkańcy chętnie sięgają po oliwę do porannych tostów czy chrupiących bagietek.  A jeżeli już o śniadaniu mowa.. W Walencji jest ono zazwyczaj serwowane na słodko (babeczki, drożdżówki, rogale, płatki na mleku), bądź tak jak wcześniej wspominałyśmy- w postaci sucharków. Czajnik elektryczny w Hiszpanii to rzadko spotykany przyrząd kuchenny. Tutejsi mieszkańcy niezbyt często pijają herbatę, zaś kawę parzą w ekspresie. Nie jest on więc im do niczego potrzebny. Wodę do herbaty  Hiszpanie grzeją w mikrofali. Ciekawostką jest również to, że tutejsi mieszkańcy jedzą bardzo sytą kolację, przypominającą nasz obiad, o zadziwiająco późnych porach. Najwcześniejsza godzina serwowania posiłku to 21:00.


Podczas miesięcznej przygody miałyśmy również okazję poznać ździebko hiszpańskiej kuchni. Dowiedziałyśmy się, że najpopularniejszą potrawą, pochodzącą z Walencji jest paella. Występuje ona w licznych odmianach. Oparta jest głównie na ryżu, mięsie i warzywach. Może zawierać kawałki np. owoców morza, mięsa królika, czy drobiu. Wszystkie składniki wchodzące w skład paelli gotuje się w sporej patelni. Najczęściej na płonącym drewnie i otwartej przestrzeni. Ciekawostką jest to, że aby uzyskać żółtawy kolor potrawy używa się specjalnych barwników. Oczywiście istnieje inne, zdrowsze rozwiązanie, a mianowicie zastosowanie szafranu. Jest to jednak kosztowniejsza i bardziej czasochłonna opcja. Podczas pobytu w Walencji miałyśmy to szczęście, że same mogłyśmy spróbować przyrządzić wspomniane danie i przyjrzeć się krok po kroku wykonywanym czynnością. Śmiało możemy stwierdzić, że naszym kubkom smakowym paella bardzo przypadła do gustu!


Hiszpania skradła nasze serca nie tylko wykwintnymi potrawami i niezwykłymi tradycjami ale i również swoimi marmurowymi uliczkami oraz wnętrzami bloków i kamienic. Praktycznie na każdym kroku spotykałyśmy tą skałę, niemalże we wszelkich możliwych odcieniach. Będąc już przy temacie kamienic warto wspomnieć także o tym, że każda, nawet ta najstarsza posiadała windę. Jeszcze bardziej zaskoczone byłyśmy faktem, że we wszystkich budynkach znajdujących się w naszej okolicy, zamiast typowych drewnianych drzwi były ogromne szklane wejścia. Ciekawe okazało się dla nas również to, że mieszkania w Hiszpanii w większości nie posiadają parapetów od zewnętrznej strony. Można więc zapomnieć o doniczkach z kwiatami, czy ziołami. Drzwi natomiast nie mają klamek. Działają na zatrzask. Jeżeli ktoś wyjdzie po coś na korytarz i zapomni wziąć ze sobą kluczy, to niestety czeka go noc spędzona na wycieraczce, bo do domu już nie wejdzie. 


Napisały: Nicola i Patrycja

czwartek, 19 stycznia 2017

Stylowe futo to najlepsze rozwiązanie na zimę

Kurtki i kamizelki z futra ponownie zdobyły swoje pięć minut. Oczywiście mowa tu o takich, dzięki którym nie ucierpiał żaden niewinny zwierzak. Są one ciepłe, modne i ekologiczne. Wręcz idealne na zimową aurę! Co roku pojawiają się zarówno na wybiegach najważniejszych domów mody, jak i w ofertach popularnych marek sieciowych. Aktualnie mamy spore możliwości, jeżeli chodzi o wybór kolorystyki, czy fasonu, ponieważ sklepowe półki uginają się od ich ilości. Każda z pań może wybrać coś dla siebie. Z czym więc zestawić takie futro, by wyglądać atrakcyjnie? Niestety jest to jeden z trudniejszych w noszeniu elementów garderoby. Tego typu okrycia wierzchnie mają to do siebie, że dodają nam objętości, a co za tym idzie optycznie poszerzają naszą sylwetkę. Dzięki nim zyskujemy kilka kilogramów więcej. Najlepiej więc postawić na rurki lub cygaretki, spódnice ołówkowe albo obcisłe sukienki. Poniżej możecie zobaczyć naszą propozycję. Postanowiłyśmy połączyć futro z ciepłym sweterkiem, wąskimi, skórzanymi spodniami oraz obcisłymi butami, sięgającymi tuż za kolano. Do kozaków dobrałyśmy torebkę w zbliżonym kolorze. Pomyślałyśmy też o cieplej czapce i odpowiedniej biżuterii. Koniecznie dajcie znać, co myślicie o tej stylizacji! 


buty- Deichmann
futro- Next
sweter- Only
torebka, czapka- Szachownica

Napisała: Nicola

czwartek, 22 grudnia 2016

Jaki prezent na święta kupić dla niej i dla niego?

Hej kochani! To już ostatni czas, aby zaopatrzyć się w świąteczne prezenty dla naszych bliskich. Wiemy, że sporo z was stoi jeszcze przed wielkim dylematem. Wielu z was nie wie, na co się zdecydować. Są też takie osoby, które totalnie nie mają pomysłu na bożonarodzeniowy podarunek. Właśnie wam dedykujemy ten wpis! Mamy nadzieję, że okaże się on dla was przydatny, a osoby, które zainwestowały już w swoje prezenty, skorzystają z tych opcji w następnym roku. Zanim przejdziemy do propozycji, może wspomniemy też o tym, czego NIE WARTO kupować. Osoby wierzące w przesądy z pewnością wiedzą, że darując drugiej osobie buty, narażają się na to, że ich partner/partnerka "w nich odejdzie". Kolczyki w formie prezentu, to zaś wróżba rozstania. Podarowanie ostrych przedmiotów, takich jak noże czy nożyczki, spowoduje "ucięcie" nie tylko znajomości, ale przede wszystkim dobrych relacji. Nie wypada również darować drugiej osobie rzeczy używane, no chyba, że są to jakieś wartościowe antyki. W przeciwnym razie jest to bardzo niegrzeczne i nieadekwatne. Artykuły, które były już przecenione ze trzy razy to również nie jest dobry pomysł. Są to najczęściej produkty bezużyteczne, które nie zeszły w danym sklepie. W co więc WARTO zainwestować?


PROPOZYCJE NA PREZENT DLA NIEGO:

GDZIE ZNAJDZIESZ TE PRODUKTY?

1. Ekskluzywny, skórzany portfel- 312,00 zł, Wittchen
2. Ciepły szalik- 109,00 zł, Espirt (Zalando)
3. Czapka w sam raz na zimę- 159,99 zł 84,99 zł, Timberland 
4. Wygodne bokserki- 109,00 zł, Tom Tailor (Zalando)
5. Krawat idealny do świątecznej stylizacji- 99,90 zł, Wólczanka
6. Zgrabny zegarek- 795,00 zł, Daniel Wellington 
7. Golarka elektryczna- 249 zł, 199,99 zł, Philips (RTV EURO AGD)
8. Skórzany, porządny pasek- 229,00 zł 169,00 zł, Tommy Hilfiger (Eobuwie)
9. Sweterek w norweskie wzory- 99,99 zł 79,99 zł, Denley



PROPOZYCJE NA PREZENT DLA NIEJ:


GDZIE ZNAJDZIESZ TE PRODUKTY?

1. Zmysłowa piżama- 109,00 zł 76,30 zł, Anna Field (Zalando)
2. Ciepłe, dzianinowe kapcie- 59,90 zł, H&M
3. Bransoletka z zawieszką- 74,00 zł, Lilou
4. Marmurowe etui na telefon- 29,90 zł, Etuistudio
5. Wygodna, seksowna bielizna- 59,99 zł, H&M 
6. Książka dla kobiet, które wiecznie narzekają, że nie mają w co się ubrać- 44,90 zł 29,19 zł, Empik
7. Elemantarz stylu- 49,90 zł 33,99 zł, Empik

Napisała: Nicola

piątek, 18 listopada 2016

#AFRO czyli sposób na drobne loki bez użycia ciepła

Czy loki bez użycia lokówki, prostownicy lub wałków to możliwe? Oczywiście, że tak! To bardzo proste.. I wcale nie trzeba mieć afrykańskich korzeni. Jeżeli jesteście ciekawi, jak wykonać drobne loczki (w stylu afro), to koniecznie musicie przeczytać ten wpis. Jest to naprawdę łatwy i efektywny sposób, którego w wolnej chwili warto wykorzystać. Najlepiej tuż przed pójściem spać. Nie dość, że świetnie się sprawdza, to jeszcze nie naraża nas na wielkie straty pieniężne- tak jak to następuje w przypadku zakupu nowego sprzętu przeznaczonego do modelowania naszej fryzury (lokówki, prostownicy itp.). Oczywiście trzeba tu wspomnieć, że największe szanse na szybką stylizację mają naturalnie kręcone włosy, podatne na wilgotność. Poniżej krok po kroku dowiecie się jak uzyskać efekt maksymalnie napuszonych włosów, które tworzą na głowie wielką miękką kulę.


Krok I

Umyj dokładnie włosy i lekko je podsusz, tak, aby były delikatnie wilgotne. Nałóż na nie piankę do włosów kręconych, a następnie rozczesz. Przygotuj słomki- te najzwyklejsze, do napojów. Ich koszt to ok 2 zł. Będą one niezbędnym elementem do stworzenia naszej fryzury. Jeżeli chodzi o ich ilość- nie jest ona dokładnie określona. Wszystko zależy od długości oraz gęstości naszych włosów. Myślimy jednak, że coś w granicach trzydziestu słomek to najbardziej trafna liczba.


Krok II

Rozdziel włosy na kilkanaście pasm. Każdy kosmyk osobno obwiń wokół słomki. Możesz wykorzystać technikę zawijania włosów od nasady głowy po końcówki, bądź odwrotnie. Który sposób wybierzesz, zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Nam osobiście bardziej odpowiada ta druga metoda. 


Krok III

Jeżeli wykonałaś już krok numer II, to teraz pora na zagięcie słomki tak, aby jej końce tworzyły literę X.


Krok IV

Teraz stwórz supeł i pociągnij obydwa końce słomki tak, aby kosmyk włosów nie miał możliwości się rozplątać.


 Krok V

Piątym, a zarazem ostatnim krokiem jest po prostu wysuszenie naszych włosów. Oczywiście można to zrobić za pomocą suszarki, ale o wiele lepszym sposobem będzie po prostu położenie się spać. Do rana nasze włosy powinny być już suche. Jest to zdecydowanie bezpieczniejsza opcja, która nie wpływa aż tak negatywnie na strukturę naszych włosów, jak suszarka. Zwłaszcza ta z ciepłym i silnym strumieniem powietrza.


Napisała: Nicola

wtorek, 8 listopada 2016

Zmysłowa czerwień

Hej kochani! Żaden odcień nie jest w stanie dodać zmysłowości kobiecie, tak jak to robi kolor czerwony. To właśnie on króluje w dzisiejszym wpisie. A czy wiecie o tym, że barwy podobnie jak muzyka, posiadają właściwości terapeutyczne? Pewnie nie każdy z was ma tego świadomość, ale to, w co się ubieramy może wiele powiedzieć o naszym aktualnym stanie emocjonalnym. Kobiety, które stawiają na kolor czerwony podobno chcą być zauważane- pragną być w centrum uwagi.  Lubią być adorowane. Są seksowne, zmysłowe oraz dynamiczne. Czerwień mówi sama za siebie: jest we mnie namietność, ogień i siła! Klasyczna czerń to najpopularniejszy kolor wśród osób zagubionych, szukających własnej wartości. Okazuje się być również kolorem żałobnym. Czerń nie niesie ze sobą tylko negatywów, jest to również kolor, który najchętniej wkładają na siebie osoby pracowite i sumienne. Może teraz przejdę do bieli- zazwyczaj noszą ją osoby ceniące prostotę oraz lubiące wyglądać schludnie. Natomiast zielony jest przeznaczony ludziom rozsądnym. Odcień ten przynosi również powodzenie finansowe, a osoby noszące go zazwyczaj są szczęśliwe. W nieskończoność można by było wypisywać.. Jednak najistotniejszy, wzbudzający ciekawość jest fakt, jak wiele rzeczy wokół nas znajduje swoje wytłumaczenie. Przechodząc już do sesji, nie chciałyśmy wykonać typowych fotografii, dlatego też poszukiwanie tła do zdjęć stało się bardzo czasochłonne. Aż w końcu nasza decyzja padła na strych, co może niektórych zaskoczyć. Okazał się on być jednak idealnym miejscem. Wydaje nam się, że dzięki temu zdjęcia nie są banalne. A wy co myślicie o tej sesji? Koniecznie dajcie znać w komentarzu!


sukienka- Gamiss
buty- Deichmann
futro- Primark

Napisała: Patrycja